Podróże…czy istnieje na świecie coś wspanialszego?! Nie pamiętaj swojej pierwszej podróży samolotem, bo byłam wtedy bardzo mała, a wiadomo, że z dzieciństwa nie pamięta się wszystkiego. Tak naprawdę nie wiem czemu tak bardzo kocham podróżować, a zawsze gdy opuszczam jakieś wspaniałe miejsce to nie mogę powstrzymać łez. Na pewno jedną z rzeczy jest widok przepięknych krajobrazów, spotykanie ludzi, próbowanie pysznych potraw i poznawanie nowych kultur.

Zawsze trudno mi się pożegnać z jakimś krajem. Wiem, że w przyszłości moje życie będzie przepełnione podróżami. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. Myślę, że jest to jeden z lepszych rodzai poznawania samych siebie oraz sytuacji z którymi jesteśmy w stanie się zmierzyć. Często w nowych miejscach mamy do okazję zobaczyć na ile jesteśmy w stanie coś wykonać. Bardzo często stawałam twarzą w twarz z rzeczami, których się boje. Na ostatnich wakacjach w Bułgarii, dowiedziałam się, że jestem bardzo odważna. przy czym byłam z siebie dumna i usatysfakcjonowana, że dałam radę.

Odwaga to jedna z najważniejszych cech w dzisiejszych czasach. Trzeba wiedzieć o co się walczy i czego się pragnie. Stawianie czoła przeciwnością losu, podnoszenie się z upadku, to dzisiaj codzienność. Dzięki mojej odwadze mam bardzo dużo wspomnień, z czego się cieszę. Dla wielu ludzi wyjechanie jest ucieczką od codzienności i nie jest to nic złego, odpocząć od rutyny, ludzi i otoczenia. Sama się czasem zastanawiam czy ja też wtedy uciekam od problemów, a jest to bardzo prawdopodobne.Trudno mi powiedzieć czy nauczyłam się jeszcze czegoś o sobie oprócz tego, że umiem walczyć ze strachem. Od dawna lubię poznawać siebie i wiem jaką mam wartość. Mimo młodego wieku wiem kim jestem i czego chce, ale wiem też jak ważne jest dla mnie ciągłe rozwijanie się.

 

Kilka dni po powrocie czuję się nijak. Jest to dla mnie wtedy bardzo ciężki okres, jeśli chodzi o psychikę. Nie walczę ze sobą, pozwalam sobie na chwile smutku i płaczu. Walka z emocjami to nic dobrego. Mimo, że wolałabym się w tym czasie cieszyć, to jestem bardzo wrażliwa, więc niektóre sytuacje są dla mnie trudne.  Nie lubię uczucia, kiedy ciężko mi się skupić i pojąć co się dzieję. Jestem w tym czasie bardzo „nie ogarnięta”.  Z reguły potrzebuję około 4 dni do przyzwyczajenia się, że wróciłam do „normalnego życia”.

Buziaki Weronika <3

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *